Przyjemne szkolenia

Wiele z nas bardzo często jeździ na różnego rodzaju szkolenia, kursy i dokształcanie się. I zapewnie podzielacie moje zdanie, że nikt tego nie lubi. Osobiście zawsze mnie to nudziło- przetrzymałam swoje na szkoleniu, dużo rzecz jasna nie wyniosłam, po czym cała grupą upijaliśmy się do nieprzytomności i odsypialiśmy następnego dnia. Jednak muszę przyznać ze na konferencji w gorach było trochę inaczej... tj nie miałam kaca. Nie jestem alkoholiczką, więc nie będę robić wielkich oczu na papierze tłumacząc, że wypiłam swoja dawkę i nie ścięło mnie z nóg. Konferencje w gorach maja jeszcze jedna specyficzną zaletę- widoki. Brak kaca i piękne widoki... świeże powietrze, nawet atmosfera była milsza. Nie stałam się nagle wielką zwolenniczka konferencji w gorach, szkoleń, kursów- nie dostałam mega pałera na samo dokształcanie się lecz przynajmniej mile spędzam czas i w końcu coś wynoszę z takich wyjazdów- mam na myśli rzecz jasna integrację z grupą. Na kacu bowiem jeżeli nie masz coli to do mnie nie podchodź- jestem nerwowa, wszystko mnie boli i najchętniej zaszyłabym się w łóżku, leżakując cały Boży dzień. Wiem,że przez to nie dostane awansu lecz wcale mi na tym nie zależy.